Jak członkowie WODY ŻYWEJ ewangelizują w życiu codziennym?
Dodane przez Zbigniew Kowalski dnia 06.10.2026
Jak ewangelizujemy poza akcjami? Gdy jedziemy na akcję ewangelizacyjną należy się dobrze przygotować: duchowo, mentalnie i fizycznie. Należy przetrenować głoszenie kerygmy w zaciszu domowych do przysłowiowego "lustra" (np. scenariusz ewangelizacji według IV rozdziału książki "KERYGMA PODRĘCZNIK EWANGELIZATORA"), aby na akcji głosić Dobrą Nowinę płynnie i bez zająknięcia. A co zrobić gdy w życiu codziennym np. podczas zakupów Pan Bóg postawi przed nami człowieka, którego należy zewangelizować od razu, bez modlitwy przygotowawczej, bez opieki księdza, bez partnera w ewangelizacji, bez wspólnoty macierzystej, bez Pisma Świętego, bez identyfikatora i błogosławieństwa przełożonych kościelnych?
Rozszerzona zawartość newsa
Jak ewangelizujemy poza akcjami? Gdy jedziemy na akcję ewangelizacyjną należy się dobrze przygotować: duchowo, mentalnie i fizycznie. Należy przetrenować głoszenie kerygmy w zaciszu domowych do przysłowiowego "lustra" (np. scenariusz ewangelizacji według IV rozdziału książki "KERYGMA PODRĘCZNIK EWANGELIZATORA"), aby na akcji głosić Dobrą Nowinę płynnie i bez zająknięcia. A co zrobić gdy w życiu codziennym np. podczas zakupów Pan Bóg postawi przed nami człowieka, którego należy zewangelizować od razu, bez modlitwy przygotowawczej, bez opieki księdza, bez partnera w ewangelizacji, bez wspólnoty macierzystej, bez Pisma Świętego, bez identyfikatora i błogosławieństwa przełożonych kościelnych?
Świadectwo członka Wspólnoty WODA ŻYWA
25 lipca 2026 roku wyszedłem z domu aby wyrzucić śmieci do pobliskiego śmietnika. Spodziewałem się spotkać w nim ludzi bezdomnych, którzy o kilku dni mieszkali tam a nawet nocowali. Rzeczywiście spotkałem w wiacie śmietnika jakiegoś starszego mężczyznę wyglądającego na bezdomnego.
- Dzień dobry - powiedziałem z życzliwością w głosie i kucnąłem obok siedzącego tam mężczyzny - Zauważyłem, że pan i pana koledzy nocujecie tutaj.
- Tak - opowiedział.
- Noce są teraz coraz chłodniejsze i możecie panowie zamarznąć. Muszę was przed tym ostrzec, bo nie chciałbym mieć was na sumieniu - dodałem - Dlaczego nie zamieszkacie w schronisku dla bezdomnych w Miączynie. Czy to ze względu na dużą dyscyplinę w tym domu?
- Tak. Nie można tam pić - odpowiedział szczerze mężczyzna.
W tym momencie przyszedł jego kolega i podał mi rękę. Przedstawił się i usiadł obok. Ja też się przedstawiłem i zaproponowałem im przejście na ''ty''.
- Jesteście uzależnieni i macie niewielkie szansę na powrót do normalnego życia. By to było możliwe musicie wytrwać w całkowitej abstynencji o końca waszego życia, co jest mało prawdopodobne. Tylko jedna osoba na tym świecie może was z tego bagna wyciągnąć. Nazywa się Jezus Chrystus, Syn Boży. Przyszedł na ten świat, abyście nie zginęli w ogniu piekielnym na wieki. Pismo Święte bowiem mówi: "Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy kto w Niego wierzy nie zginął ale miał życie wieczne" (J 3,16) - powiedziałem z pamięci. On wziął wszystkie nasze grzechy na siebie i umarł za nas na krzyżu i swoją Krwią zapłacił za nasze grzechy. W ten sposób wyzwolił nas z nałogu grzechu i uratował przed wiecznym potępieniem w piekle. Gdy po trzech dniach zmartwychwstał dał nam łaskę życia wiecznego w szczęściu i przyjaźni z Nim. Jesteśmy wolni, dlatego możemy to życie Boże przyjąć lub odrzucić. Kto uwierzy w Niego i przyjmie Jezusa do swego serca, a także przyjmie Jego słowa oraz łaskę zbawienia i wytrwa w tym do końca życia otrzyma życie wieczne w Niebie. Czy chcecie przyjąć Jezusa jako swego Pana i Zbawiciela?
- Tak - odpowiedzieli.
Wtedy wyznali, że Jezus jest Panem, a gdy zaproponowałem modlitwę wstawienniczą do Ducha Świętego nad nimi, zgodzili się. Gdy pomodliłem się za nich kładąc na nich swoje ręce, Pan Bóg wysłuchał łaskawie modlitwę i dał łaskę łez jednemu z nich.
Na zakończenie powiedziałem świadectwo o pewnym moim znajomym który wytrwał w abstynencji od alkoholu do końca swego życia, a co najważniejsze wytrwał w ufnej i czynnej wierze w Jezusa i w ten sposób zdobył życie wieczne w Niebie.
- Nawet gdy nie uda wam się wytrwać w abstynencji - powiedziałem - to wiedzcie, że gdy wytrwacie w wierze to też traficie do Nieba.
Z radością przyjęli łaskę nawrócenia od Ducha Świętego oraz słowa Ewangelii. Tego mężczyznę, którego Bóg obdarzył łaską łez, już więcej nie widziałem.
Chwała Panu!